Net-billing — jak działa rozliczenie fotowoltaiki (z przykładem)

Spis treści
Net-billing to system, który mylił chyba każdego prosumenta przy pierwszym rachunku. „Skoro oddałem do sieci więcej, niż pobrałem, to czemu mam dopłatę?” — bo net-billing nie liczy kilowatogodzin jeden do jednego jak dawny system. Tu liczą się złotówki, a nie kilowatogodziny: nadwyżki sprzedajesz po cenie rynkowej (niskiej), a prąd kupujesz po cenie detalicznej (wysokiej). Zrozumienie tej różnicy to klucz do sensownego korzystania z fotowoltaiki. W tym przewodniku rozkładamy net-billing na czynniki pierwsze — krok po kroku, z przykładem liczbowym rozliczenia.
Stan na 5 lipca 2026.
Net-billing kontra net-metering — co się zmieniło
Do połowy 2022 roku prosumenci rozliczali się w net-meteringu: sieć działała jak magazyn. Oddawałeś nadwyżkę latem i odbierałeś ją zimą niemal jeden do jednego (z niewielkim „opustem”). To był świetny układ — ale zamknięty dla nowych instalacji.
Od lipca 2022 obowiązuje net-billing, oparty na wartości, nie na ilości energii. Nadwyżki, które oddajesz do sieci, są sprzedawane po cenie rynkowej, a środki trafiają na Twoje konto prosumenckie (depozyt), z którego opłacasz prąd pobrany z sieci — kupowany już po pełnej cenie detalicznej. Różnica między tymi cenami jest sednem całego systemu.
Jak działa rozliczenie — krok po kroku
Prześledźmy drogę każdej kilowatogodziny, którą wyprodukują Twoje panele:
- Produkcja i autokonsumpcja. Gdy panele produkują, w pierwszej kolejności prąd zasila Twój dom na bieżąco. Ta energia jest „darmowa” — nie kupujesz jej i nie sprzedajesz. To najcenniejsza część produkcji.
- Nadwyżka do sieci. Czego nie zużyjesz na bieżąco, płynie do sieci i jest sprzedawane po cenie rynkowej RCE z danej godziny.
- Wartość trafia na depozyt. Kwota ze sprzedaży (powiększona o współczynnik, o którym za chwilę) ląduje na Twoim depozycie prosumenckim — swego rodzaju wirtualnym portfelu.
- Pokrycie rachunków. Gdy pobierasz prąd z sieci (wieczorem, zimą), płacisz za niego pełną cenę detaliczną — ale pokrywasz ją środkami z depozytu.
I tu pojawia się mechanizm, który wielu prosumentów pomija: sprzedajesz taniej, niż kupujesz. Ceny RCE potrafią w słoneczne południe spaść do kilkunastu groszy za kWh, a prąd z sieci kosztuje ponad złotówkę z dystrybucją. Dlatego oddawanie nadwyżek jest najsłabszym sposobem na wykorzystanie własnej energii — a autokonsumpcja najlepszym.
RCE i RCEm — skąd się bierze cena sprzedaży
RCE (rynkowa cena energii) to cena, po której sprzedajesz nadwyżki — i zmienia się ona co godzinę. Od lipca 2024 prosumentów rozlicza się właśnie według stawek godzinowych, a nie miesięcznej średniej (RCEm). W praktyce to niekorzystne dla oddających dużo w południe, bo wtedy w całym kraju jest nadmiar taniej energii ze słońca i cena spada najniżej. RCEm w niektórych miesiącach 2026 roku sięgała zaledwie kilkunastu groszy za kWh — historycznie nisko.
Wniosek jest prosty: im więcej energii zużyjesz na bieżąco, a im mniej oddasz w tani szczyt słoneczny, tym lepiej. Magazyn energii, który przesuwa nadwyżki z dnia na wieczór, wpisuje się w to idealnie.
Współczynnik 1,23 — bonus na Twoją korzyść
Żeby częściowo zrekompensować niekorzystne ceny, wprowadzono mechanizm współczynnika 1,23. Środki zgromadzone na depozycie prosumenckim są powiększane o ten mnożnik przy pokrywaniu kosztów zakupu energii. Innymi słowy: każda złotówka ze sprzedaży nadwyżek ma przy opłacaniu rachunków wartość 1,23 zł — to rekompensata za VAT. Realnie poprawia bilans net-billingu, choć nie zmienia podstawowej zasady, że sprzedaż jest tańsza od zakupu.
Przykład rozliczenia — na liczbach
Weźmy miesiąc dla instalacji, która oddała do sieci 300 kWh nadwyżki i pobrała 400 kWh:
| Pozycja | Wyliczenie | Kwota |
|---|---|---|
| Sprzedaż nadwyżki | 300 kWh × ~0,35 zł (śr. RCE) | ~105 zł |
| Powiększenie o współczynnik | ×1,23 | ~129 zł na depozycie |
| Koszt pobranego prądu | 400 kWh × ~1,05 zł | ~420 zł |
| Pokrycie z depozytu | −129 zł | — |
| Do dopłaty | 420 − 129 | ~291 zł |
Widać, dlaczego „oddałem więcej, niż pobrałem” nie oznacza zerowego rachunku: 300 kWh sprzedanych za grosze nie pokryje 400 kWh kupionych po złotówce. To autokonsumpcja — energia zużyta zanim trafi do sieci — realnie obniża rachunek, a nie sama nadwyżka.
Co się dzieje z niewykorzystanym depozytem
Środki na depozycie masz do wykorzystania przez 12 miesięcy. Jeśli po tym czasie zostanie nadwyżka (bo wyprodukowałeś znacznie więcej, niż zużywasz), część niewykorzystanych środków jest zwracana w formie wypłaty — ale z ograniczeniem (historycznie do 20% wartości energii wprowadzonej w danym miesiącu). Dlatego przewymiarowanie instalacji „na zapas” w net-billingu się nie opłaca: nadwyżki, których nie zużyjesz, sprzedajesz tanio i tylko w części odzyskujesz.
Jak czytać swoje rozliczenie
- Autokonsumpcja — energia zużyta na bieżąco. Im wyższa, tym niższy rachunek. To liczba, na którą realnie masz wpływ.
- Energia wprowadzona (oddana) i jej wartość po RCE — to zasila depozyt.
- Energia pobrana i jej koszt po cenie detalicznej — to pokrywasz z depozytu i dopłaty.
- Saldo depozytu — Twój „portfel” na kolejne miesiące.
Najczęstsze pytania
Na czym polega net-billing?
Net-billing to system rozliczania prosumentów oparty na wartości energii, a nie jej ilości. Nadwyżki oddane do sieci sprzedajesz po cenie rynkowej RCE, a środki trafiają na depozyt prosumencki, z którego pokrywasz koszt prądu pobranego z sieci — kupowanego po pełnej cenie detalicznej.
Dlaczego mam dopłatę, skoro oddałem więcej prądu, niż pobrałem?
Bo net-billing liczy złotówki, nie kilowatogodziny. Nadwyżki sprzedajesz tanio (ceny RCE bywają kilkanaście groszy za kWh), a prąd z sieci kupujesz drogo (ponad złotówkę). Nawet większa ilość oddanej energii nie pokryje wartościowo mniejszej ilości kupionej po wyższej cenie.
Co to jest współczynnik 1,23 w net-billingu?
To mnożnik, o który powiększane są środki na depozycie prosumenckim przy pokrywaniu kosztów zakupu energii — rekompensata za VAT. Każda złotówka ze sprzedaży nadwyżek ma przy opłacaniu rachunków wartość 1,23 zł, co poprawia bilans, ale nie zmienia zasady, że sprzedajesz taniej, niż kupujesz.
Co się dzieje z niewykorzystanym depozytem prosumenckim?
Środki masz do wykorzystania przez 12 miesięcy. Niewykorzystaną nadwyżkę częściowo zwraca się w formie wypłaty, ale z ograniczeniem (historycznie do 20% wartości energii wprowadzonej w danym miesiącu). Dlatego przewymiarowanie instalacji w net-billingu się nie opłaca.
Czym różni się net-billing od net-meteringu?
Net-metering (do lipca 2022) rozliczał energię ilościowo — sieć działała jak magazyn, a nadwyżki odbierałeś niemal jeden do jednego. Net-billing rozlicza wartościowo: sprzedajesz nadwyżki po cenie rynkowej i kupujesz prąd po cenie detalicznej. Net-metering jest zamknięty dla nowych instalacji.


